Informatyka musi zadbać o zrównoważony rozwój

Published by Tomasz Bitner
January 24, 2021 @ 5:21 PM

Wszystko, co robimy, powinno pozytywnie wpływać na ekosystem, na planetę, na życie ludzkie. Brzmi to może górnolotnie, ale mamy to rozpisane na konkretne działania, a nawet opomiarowane odpowiednimi wskaźnikami KPI – mówi Jan Matulewicz, szef Cybercom Group, firmy która dołącza do grona partnerów CIONET.

Czym się zajmuje Cybercom Group?

Jesteśmy firmą konsultingową, wywodzącą się ze Skandynawii, w Polsce obecną od 20 lat. Rozwiązujemy problemy klientów, a więc nie oferujemy gotowych produktów, choć przy niektórych zleceniach budujemy prototypy. Zaczynaliśmy od budowy oprogramowania i nadal to robimy, ale z pozycji partnera biznesowego.

Co to faktycznie oznacza?

Od prostego kodowania przesunęliśmy się w stronę tworzenia większej wartości: doradzamy w obszarze technologii i prowadzimy projekty dotyczące innowacji, odkrywania produktów, budowania doświadczenia klienta, zapewnienia jakości. Pomagamy klientom tworzyć procesy, które wspieramy budową software’u. Dzisiaj najczęściej jest to natywny software chmurowy.

Stąd już tylko krok, żeby stać się specjalistą od wszystkiego…

To nam nie grozi. Jesteśmy mocno osadzeni w tworzeniu oprogramowania na zlecenie. To zawsze wymaga zrozumienia potrzeb klientów, których do tej pory obsłużyliśmy ponad 100, z bardzo różnych branż. My nie znamy się na specyfice ich biznesu, ale zawsze próbujemy ją zrozumieć. Znamy się za to na pewno na technologii i dużo wiemy o takich zagadnieniach jak service discovery czy product design. Dlatego uważamy, że możemy wspomóc firmy szukające innowacyjności.

Łatwo powiedzieć, ale jak to zrobić?

Mamy swój autorski proces Innovation in a Box, który opiera się na prostej, ale ważnej obserwacji: w prawie każdej firmie istnieje innowacyjność. Niepotrzebni są geniusze, tylko pewne warunki, metodologia i dyscyplina, żeby wydobyć na wierzch wartościowe pomysły. To według nas jest możliwe i nie wymaga dużych pieniędzy. Zwykle zaczynamy od warsztatów, a końcowym etapem jest jakieś oprogramowanie, w surowej, ale działającej wersji. Oprócz tego stworzyliśmy coś, co nazwaliśmy Innovation Zone, co dziś jest częścią naszej oferty. Mamy ludzi, infrastrukturę i metodykę, także partnerów, żeby ocenić różne pomysły, zwykle pochodzące od klienta. Możemy przeanalizować ich wykonalność, zaproponować technologię, zbudować prototyp, nawet fizycznego urządzenia, jak na przykład inteligentny kask podnoszący poziom bezpieczeństwa na budowach. Oczywiście, może też okazać się, że założenia były błędne albo problem da się rozwiązać, ale potrzebna technologia jest zbyt droga.

Nawet jak na firmę budującą software na zamówienie to nie jest standardowe podejście do klienta.

Na tym właśnie nam zależało. Klient zwykle nie jest gotowy, żeby przyjść z dokładnymi wymaganiami technicznymi. Uruchamiając Innovation Lab chcieliśmy wejść w proces przygotowania software’u na najwcześniejszym etapie. Dlatego we wszystkim, co robimy pojawia się innowacyjność – to jest kamień węgielny Cybercomu. Pod spodem jest oczywiście całe nasze legacy, czyli zdolność wytwarzania oprogramowania. Na to nakładamy element sustainability…

I ten element was wyróżnia. Skąd bierze się w biznesie ten ideowy pierwiastek związany z odpowiedzialnym rozwojem i poszanowaniem środowiska?

Dziś sustainability jest wpisane w naszą strategię, ale wszystko zaczęło się gdzieś w roku 2012, kiedy Cybercom jako firma skandynawska zaczął prowadzić wewnętrzny audyt środowiskowy. W 2015 r. po paryskiej konferencji klimatycznej ONZ ogłosiło 17 celów zrównoważonego rozwoju i wtedy sustainability stało się dla nas kierunkiem, wskazanym przez właścicieli. Wszystko, co robimy, powinno pozytywnie wpływać na ekosystem, na planetę, na życie ludzkie. Brzmi to może górnolotnie, ale mamy to rozpisane na konkretne działania, a nawet opomiarowane odpowiednimi wskaźnikami KPI.

Dość karkołomne założenie jak na firmę, która szyje software za zamówienie.

Na początku rzeczywiście jest kłopot, kiedy troskę o planetę trzeba ująć w jasno określone zadania. Trzeba wtedy postawić sobie pytanie: czy w tym, co robimy, jest jakiś powtarzalny proces, który można na stałe zmienić, tak żeby to miało jakiś wpływ. Dużym ułatwieniem było to, że w dużym stopniu pracujemy dla firm skandynawskich, które rozumieją znaczenie kwestii klimatycznych. A my to rozumienie możemy przekuć na software. Uważamy, że w transformacji cyfrowej cyfrowe narzędzia są warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym, żeby stać się firmą odpowiedzialną, starającą się o zrównoważony rozwój. Mogą one mieć dobroczynny wpływ na środowisko, bo na przykład zastąpią produkt usługą czy przeprowadzą uciążliwe próby w oparciu o digital twins, a nie w rzeczywistości, albo w ogóle pozwolą zmienić model biznesowy na lepszy z punktu widzenia sustainability.

Ale wy jesteście firmą usługową. Dzwonię do Janka Matulewicza, żeby zrobił mi – powiedzmy – apkę transakcyjną, a nie moralitet o zrównoważonym rozwoju. Co ta moja apka może mieć wspólnego z sustainability?

O, i tu właśnie pojawia się nasz Innovation Zone. Wszyscy nasi menedżerowie, inżynierowie, konsultanci są specjalistami nie tylko w swoich dziedzinach, ale zostali solidnie przeszkoleni w kwestiach środowiskowych. W trakcie pracy nad każdym projektem powinni umieć pomóc klientowi w znalezieniu przynajmniej kilku elementów, które można zrobić tak, żeby miało to pozytywny wpływ na środowisko.

A sami klienci przychodzą do was, żebyście zrobili im aplikację eco-friendly, bo z tego was znają?

Tak jest w Skandynawii i bardzo bym chciał, żeby to się zaczęło w Polsce. Ale na razie sami musimy przekonywać czasem do prostych rozwiązań. Chcesz zamówić aplikację do zarządzania flotą? Możemy pokazać, jak drobnymi zmianami zmniejszyć emisję CO2. Możemy też wskazać procesy, które można zmienić, czasem w stosunkowo prosty sposób, żeby zneutralizować swój wpływ na środowisko.

A tak bez drobiazgowych analiz, co mógłbyś doradzić przeciętnemu szefowi informatyki w polskiej firmie? Co może zrobić, żeby, jak mówisz, zneutralizować wpływ na środowisko?

Jest jedna uniwersalna rada: idź w chmurę. Wszyscy wielcy dostawcy chmury wykorzystują zieloną energię, więc możesz wyjść z kopalni, smogu, z całej tej węglowej martyrologii. Po prostu zastanów się, co możesz wynieść na zewnątrz, a co musisz zostawić w swoim data-center, które zresztą też możesz zasilać ekologicznie.

Spotykamy się nie po raz pierwszy, bo Cybercom w ciągu ostatniego roku mocno angażował się w prace społeczności CIONET. W styczniu 2021 dołączyliście do grona naszych partnerów. Czego spodziewasz się po tej współpracy?

Chciałbym, żeby znalazło się kilka firm, które przyjdą do nas z jakimś problemem biznesowym i razem z nim postawią nam wyzwanie dotyczące odpowiedzialnego rozwoju. Szukamy firm, którym w biznesie, tak samo jak nam, zależy na czymś więcej.

Posted in:CIONET Poland

You May Also Like

These Stories on CIONET Poland

Subscribe by Email

No Comments Yet

Let us know what you think